Post Top Ad

05 kwietnia 2017

Taktyka beergeeka, czyli 3 zasady udanego festiwalu piwa


Sezon piwnych festiwali i innych podobnych imprez rozpoczął się na dobre. Za sobą mamy już Silesia Beer Fest w Katowicach, Piwowary w Łodzi oraz Beer Geek Madness 5 we Wrocławiu. Z kolei w ten weekend czeka nas chyba największe tego typu przedsięwzięcie w Polsce, czyli Warszawski Festiwal Piwa (6-8 kwiecień) organizowany na stadionie Legii Warszawa przy Łazienkowskiej.
Jak można przeczytać na stronie WFP, swoje stanowiska rozstawi ponad 50 browarów rzemieślniczych z Polski i Europy (nie licząc multitapów i importerów), na których zainstalowanych zostanie ponad 350 nalewaków.
Wytrawni wyjadacze i miłośnicy piwa z wieloletnim stażem ogarną temat, ale przeciętni piwosze i początkujący amatorzy kraftowych trunków mogą mieć z tym problem. Jak nie zwariować wśród takiej liczby browarów i smacznych piw? Jak nie upić się za szybko próbując wielu różnych piw jednego wieczoru? Krótko mówiąc, jak wrócić z takiej imprezy z tarczą, a nie na tarczy?

Poznajcie 3 zasady festiwalowego survivalu

Beergeek na festiwalu musi być przygotowany
Nic tak nie dodaje skrzydeł, jak dobre przygotowanie. Zanim wybierzesz się na imprezę piwną, wsiądziesz w samochód, pociąg lub złapiesz stopa, warto jest zrobić kilka rzeczy, które nie zajmą wiele czasu, a na pewno zaprocentują na miejscu.
a) Poczytaj w sieci o imprezie, sprawdź, jakie browary się wystawiają i jakie piwa przywożą ze sobą. Które z nich zapowiedziały ciekawe premiery.Niektóre browary udostępniają nawet informacje dotyczące dnia i godziny podpięcia do kranu konkretnego piwa. Warto zrobić sobie taki research. Poza tym, zaopatrz się w dostępną w większości przypadków, mapkę festiwalu z zaznaczonymi stanowiskami poszczególnych browarów. W przypadku Warszawskiego Festiwalu Piwa możliwe jest też pobranie specjalnej aplikacji na komórki.
b) Opracuj na spokojnie swoją własną listę "Must have", na której znajdą się piwa, które koniecznie musisz wypić. Nie ma nic gorszego niż zastanawianie się wśród kilkuset kranów nad tym, jakie piwo wybrać. Nie da się spróbować wszystkiego, więc dobrze jest od razu mieć jakiś plan.
c) Zadbaj o dobre szkło do degustacji, możesz je przywieźć ze sobą, albo kupić na miejscu (zazwyczaj każda impreza ma swoje szkło degustacyjne, na stoiskach browarów też są dostępne). Picie z plastikowych kubków nie jest dobrym pomysłem z sensorycznego punktu widzenia.
d) Zadbaj o jakąś torbę lub plecak na butelki zakupione na wynos. Możesz mieć problem z wypiciem wszystkich pozycji z listy "Must have", cześć z nich zdegustujesz po prostu później (na WFP można zakupić tego typu gadżety festiwalowe)

Bergeek na festiwalu musi być syty
Picie alkoholu na pusty żołądek nie jest dobrym pomysłem. Wiedzą o tym wszyscy, którym zdażyło się choć raz mieć ciężki the day after. I choć byśmy pili nie wiem jak treściwe i pełne w smaku piwa, warto jest po prostu coś zjeść.
a) Koniecznie zjedz posiłek przed pójściem na festiwal. I nie chodzi tu o sałatkę Cezar, zupę mleczną czy jakieś inne kiełki, tylko o konkretny posiłek, który zapewni solidny podkład do degustacji piwnych
b) Zjedz coś na samej imprezie. Możesz coś przynieść ze sobą, ale po co wieźć drzewo do lasu. Najlepiej jest skorzystać z posiłków oferowanych na miejscu. Na Warszawskim Festwialu Piwa dostępnych będzie kilkanaście foodtrucków, dla każdego coś dobrego.

Beergeek na festiwalu musi być rozsądny
Pomimo, iż w Polsce ciągle wiele osób uważa piwo za napój chłodzący, a nie alkohol, to jednak tak nie jest. Warto o tym pamiętać na piwnej imprezie, żeby nie skończyła się za szybko.
a) Pij nieduże porcje piw, jeżeli chcesz spróbować co najmniej kilku. Jak przyszedłeś na dwa, trzy piwka to nie ma tematu, ale gdy chcesz spróbować kilkunastu/kilkudziesięciu różnych trunków jak najbardziej. Możesz też wyposażyć się w szkło o małej pojemności.
b) Kupuj piwa na tzw. "spółę". Dobrze jest mieć współtowarzysza, który popróbuje z nami piw. Będzie to również świetna okazja do podzielenia się i porównania wrażeń z degustacji.
c) Staraj się nie przesadzić z piwami wysokoprocentowymi. Prawie każdy browar kusi nas różnego rodzaju imperialnymi stoutami, porterami czy wersjami barrel aged. Być może te, które są dostępne także w butelkach, warto zakupić na później.
d) Pamiętaj, nie wszystkie piwa musisz wypić jednego wieczoru. Warto rozłożyć swoje plany na cały okres trwania festiwalu.

To czy z danej imprezy wrócisz z tarczą czy na tarczy zależy tylko od ciebie. Pójście na tzw. żywioł ma swoje plusy, ale ważne, żeby te plusy nie przysłoniły ci minusów. Każdy miłośnik piwa, planujący udział w masowej imprezie typu Warszawski Festiwal Piwa, powinien zapoznać się z opisaną przeze mnie taktyką beergeeka. Zastosowanie się do wymienionych wskazówek sprawi, że imprezę będziecie mogli zaliczyć do udanych. Ja na pewno tak zrobię. Do zobaczenia w Warszawie.
17:16 / by / 2 Comments

2 komentarze:

  1. Fajne rady. Na pewno skorzystam, gdy skończę 18 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że nie nazwałabym siebie beergeekiem, to często bywam na piwnych festiwalach. Co prawda bardziej jako osoba towarzysząca niż koneser piw, ale baaardzo odpowiada mi ich klimat :) A w weekend wybieramy się na Beergoszcz, wiec na pewno sprawdzę, czy mąż się dobrze przygotował do wyjścia, zgodnie z Twoimi zasadami ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Post Top Ad